RSS

ulica odgłosy

Widzisz wiadomości wyszukane dla zapytania: ulica odgłosy






Temat: miejsca postojowe i nie tylko
> ... Od Wrocławskiej powinniśmy zadbać o jak najwięcej zieleni...
> Poza tym zieleń powinna trochę wygłuszyć odgłosy ulicy...

Słuszna uwaga. Duże drzewa wyciszają odgłosy ulicy. Wystarczy wyjść na balkon i
obserwować, a raczej obsłuchiwać jadące samochody. Nawet jak taki samochód
wjeżdza za pojedyncze stojące drzewo od Wrocławskiej to da się zauważyć, że
chałas silnika od takiego samochodu jest mniejszy.





Temat: Palestyńska- opinie
Najlepiej samemu się przekonać, czy z osiedla bardzo słychać ulicę Wysockiego,
np. nasłuchując z osiedla odgłosy z ulicy w godzinach szczytu. Ale myślę, że
nie jest źle. Tym bardziej "blokowisko po stronie cmentarza". Jest spokojnie, a
to blokowisko nie generuje przesadnego hałasu.
Wg mnie największy hałas mogą powodować pociągi, ale nie jeżdżą one bardzo
często. Ale nie jestem mieszkańcem ul. Palestyńskiej, więc mogę tylko się
domyślać...





Temat: EKRANY WYCISZAJĄCE
"instalowane bardzo blisko jezdni, pod odpowiednim kątem. zatem zapewniam
Pana, że skorzystaliby na tym nie tyko mieszkańcy parteru. "
a prosze powiedzieć jak zainstalować taki ekran bardzo blisko jezdni jeżeli
jest jeszcze zatoczka autobusu i przystanek? rozumiem że wtedy za przystankiem,
tak? to ja na co takiego nie pójdę, bo nie uśmiecha mi się wychodząc na balkon
patrzeć na oddalony o metr plastik czy cokolwiek innego.Owszem odgłosy ulicy
nie są przyjemne, ale wole to, niż widok na taflę takiego czegoś dziwnego.
Kupując mieszkanie, wolałam mieć widok na ulicę i pewność że przed nosem mi nic
nowego nie wyrośnie, czego nie można powiedzieć o blokach od strony działek.
Tam, jak nie autostradę, to mogli by wybudować kolejne osiedle... mniejsza o
to. Ja chciałam miec widok ulicy a nie ekranu!




Temat: Zarządzanie przez SIMUR
> Te nowsze budynki jak dla mnie mają inna dużą wadę: zawsze masz okna na KEN,
cz
> yli hałas bez przerwy.
> No i nie mają zamkniętego podwórka, które jest bardzo fajne.
Jeśli chodzi o hałas, czy rzeczywiście mając okna od KEN jest to trudne do
wytrzymania, ja osobiście w Zielonym Nugacie też będę miał okno od strony
ruchliwej ulicy (Rosoła). Budynek stoi nieco dalej od ulicy, no i przed
budynkiem stoi kilka sporych drzewek, co może w niewielkim stopniu, ale powinno
nieco wyciszyć odgłosy z ulicy. Podobno mieszkania na KEN mają dość ciekawą
zdolności akustyczne.tzn. dość dobrze słychać hałasy z innych mieszkań
(zwłaszcza w pionie), czy to prawda?
vodnik




Temat: blok z pawilonem handlowo-uslugowym
Jeżeli nie ma idealnego mieszkania bo:
sąsiedzi, autobusy, odgłosy ulicy itp.
to po co jeszcze sobie dokładać wybierając tak fatalną lokalizację.
Po co do tego wszystkiego dokładać to co było napisane wcześniej:
- odglosy rozmów, dodatkowy ruch samochodowy, trzaskanie drzwiami,
pracę urządzeń klimatyzacyjnych (agregatów zamontowanych na zewnątrz budynku.

A deweloperom na pewno zależy aby wmówić przyszlym kupującym, ze lokal usługowy
nie wpływa na jakość zamieszkiwania, bo gdyby było inaczej nikt takich mieszkań
by nie chciał kupić.

Ludzie zastanówcie się, czy nie ma już innych mieszkań.



Temat: Kreta-Almiros River-Ag.Nicolaos-prosze o info
Almiros River jest położony pomiędzi Almiros Beach i drogą. Jadalnia i recepcja
jest w hotelu almiros beach, który leży przy samej plaży. Z pobytu byłem
zadowolony. Dysponuje filmem i zjęciami z pobytu. Obydwa Almirosy mają jeden
basem, który jest mały. Można korzystać z basenu sąsiedniego hotelu.
Informowano nas, że korzystając z niego dobrze byłoby coś kupić w barze przy
basenie. Plaża jest idealna dla małych dzieci - piaszczysta i bardzo długo woda
jest płytka. Obok plaży wpływa do morza rzeczka z bardzo zimną wodą, na którą
można natrafić pływając. Część ludzi marudziła, jak to Polacy, że piasek na
plaży za szary a pokoje nie mają okien tylko drzwi balkonowe. Pokoje w River są
różnej jakości (różna wielkość, standard, w część pokoi słychać odgłosy z
ulicy - główna droga wschód - zachód ale ulica nie jest uciążliwa). Część
Polaków została zakwaterowana w przybudówkach. Przy budynku jest tawerna. Do
miasta Agios Nikolaos można dojść pięknym deptakiem wzdłuż morza (15 - 20 minut
spacerem). Wyżywienie było w wersji HB, mnie smakowało. Napoje do kolacji
trzeba dokupić. W przypadku zainteresowania chętnie udzielę szczegółowych
informacji i prześlę zdjęcia i film. Byłem tam w czerwcu 2002 roku z El Greco,
które padło. Paweł Cebula e-mail: pawel_cebula@wp.pl




Temat: Wolę nową Wolę
Idąc tym tropem okaże się, że żadna lokalizacja blisko centrum nie jest warta
uwagi. Moim zdaniem sokołowska ideałem nie jest ale ma dużo plusów
przemawiających na jej korzyść. Obawiam się, że jeśli chcemy mieszkać w centrum
milionowego miasta odgłosy ulicy będą nam towarzyszyły wszędzie. Do parku nie
jest tak daleko, trzeba przejść przez ulicę ale nie jest więcej jak 500-600 metrów.



Temat: Zielone Zacisze - jak się mieszka ?
Jak na mój gust za dużo pytasz i przy tym narzekasz na wszystko co usłyszysz.
Jeśli chodzi o hałas z ulicy to możesz kupić w etapie B nad samym kanałkiem.
Tam nie słychać odgłosów z ulicy i szpitalnych karetek. Co do akustyki to etap
B budowany jest nowszymi technologiami a między ściany działowe wkładana jest
wełna mineralna. Co do drzwi i okien to nie słyszałam o lepszych. Jeśli chodzi
o bezpieczeństwo powiem tylko tyle, że uciekam ze "strzeżonego osiedla" bo tam
sami lokatorzy nie przestrzegają podstawowych zasad bezpieczeństwa co
już "zaczyna procentować" kradzieżami i dość poważnym (na razie jednym)
napadem - człowiek został inwalidą. Z tego co zauważywał na ZZ etapie A 'byle'
kto nie ma wstępu. Osobiście nie mam problemu ze wstępem na chronione osiedla
gdzie jest ściśle przestrzegany regulamin a na ZZ nie mam wstępu jeśli
wcześniej nie dam znać, że będę.

I dlatego nie mogę się już doczekać przeprowadzki.

Pozdrawiam



Temat: Zielony Nugat inwestor:SIM Ursynów
> To, że pracują dzień i noc, to dobrze pod warunkiem, że będzie obniżona
> jakość prac.

Mam nadzieję, że miało być "pod warunkiem, że nie będzie obniżona"! :-)))

Gratuluję przeprowadzki.

Szkoda, że pewnie nie uda mi się już obejrzeć moich instalacji przed wylaniem
podłogi i położeniem tynku. Ale niech robią jak najszybciej i jak najstaranniej.

Co do odgłosów z ulicy, to kiedy dwa razy byłem na ostatnim piętrze, dochodził
tylko szum z ulicy. Myślę, że gdy naprawią nawierzchnię, będzie trochę lepiej.
Z drugiej strony ruch będzie się z czasem nasilał. A z "trzeciej strony" na
pewno inaczej się odczuwa hałas podczas wizyty na budowie, a inaczej, kiedy się
mieszka. Ale muszą powiedzieć, że mieszkałem kiedyś przy Puławskiej z oknami na
przystanek tramwajowy i na pewno u nas będzie znacznie lepiej, nawet po
wybudowaniu drugiej jezdni Rosoła.



Temat: OSTATNIE PIETRO- BŁAGAM O ODPOWIEDZ
mieszkam na ostatnim 11 piętrze. Fakt cicho zadnych odgłosów z ulicy ale jeden
minus nowa technologia czy nie w lecie upał. Trzeba pomyślec o zabudowaniu
balkonu i roletach przeciwsłonecznych.
Jeśli chciałbyś sprzedac mieszkanie to nie miej złudzeń będziesz miał o wiele
mniej chętnych. Starsi ludzie nie kupią bo będą mieli trudności z wchodzeniem.
Kupiłabym tylko niższe piętro!



Temat: Hotele na fakultetach z Orbit? Program zwiedzania?
Ten hotel na jedną noc jest ok, nie wyśpisz się zbytnio, bo znajduje się przy
dosyć ruchliwej ulicy i odgłosy klaksonów dają się we znaki, my nocowaliśmy na
6 piętrze i byliśmy wymęczeni zwiedzaniem a mimo to mieliśmy problemy z
zaśnięciem. Warunki sanitarne pozostawiają wiele do życzenia, zwłaszcza w
łazienkach, u nas zamiast kratki wentylacyjnej była duża dziura, przez którą
wlazł karaluch. Pościel i ręczniki były czyste, nie było mydła ale był szampon
w jednorazowym opakowaniu. Klimatyzacja bardzo słabo pracowała, ale za to cicho
(bo odgłosu klaksonów nic nie było w stanie zagłuszyć). Co ciekawe pokój miał
ciekawą dekorację, z papieru toaletowego były wykonane kwiatki i kokardki,
które były przyklejane do lamy, lodówki, telewizora.
Kolacja i śniadanie w formie szwedzkiego stołu bez zastrzeżeń i wliczone w cenę
wycieczki.



Temat: miejsca postojowe i nie tylko
Witam wszystkich
również jestem przeciwko temu, aby na terenie osiedla znajdował się parking
naziemny. Myślę, że parking dla gości powinien znajdować się w takim miejscu,
aby było to jak najmniej uciążliwe dla mieszkańców (czyli jak najdalej
budynków) A może wykorzystać pasy zielieni przy stacji trafo należącej do
gminy? No pewnie nie ucieszą się mieszkańcy z A1, ale może jest to jakiś
pomysł. Od Wrocławskiej powinniśmy zadbać o jak najwięcej zieleni, żeby osiedle
zasłużyło chociaż troszkę na swoją nazwę:) Poza tym zieleń powinna trochę
wygłuszyć odgłosy ulicy. Nie bardzo rozumiem, dlaczego na osiedlu, lub poza nim
miałby powstać parking dla osób które nie wykupiły garażu. Od samego początku
było mówione że nie będzie gdzie parkować, więc kto ma samochód musi kupić
garaż. Przypuszczam, że nikt lekką rączką nie wydał tej w końcu dużej sumy na
garaż, a gdyby był od razu planowany parking dla mieszkańców nawet na zewnątrz,
to może nie wszyscy by się decydowali na ten wydatek? Miejsc jest wystarczajaco
dużo dla wszystkich mieszkańców, jeśli ktoś nie może sobie teraz pozwolić na
kupno to może wypracować jakieś dogodne formy płatności? Przecież dla Bemowo
Sp. z o.o. to też będzie korzystniej sprzedać więcej, nawet jeśli będą musieli
poczekać na kasę.

Pozdrawiam



Temat: Czy ktoś jechał do ślubu bryczką?????
Pięć lat temu nasi przyjaciele jechali do ślubu bryczką. Efekt cudowny, nie ma
w ogóle porównania do samochodu, naprawdę gorąco polecam. Oni brali ślub w
kościele Św. Krzyża w Warszawie. To był maj, ale dosyć zimny dzień, więc panna
młoda trochę zmarzła - ale to jedyny negatyw tej sprawy. Wyglądali ślicznie, w
ogóle nie było mowy o potarganiu włosów czy ubrudzeniu sukni. Bryczka miała
składany daszek, na szczęście nie trzeba go było rozkładać. Oczywiście nie było
też mowy o płoszeniu zwierząt, konie przyuczone do ciągania w mieście są
przyzwyczajone do odgłosów ulicy. Wszyscy żałowali, że nie załatwili czegoś
takiego dla gości, ale cena byłaby wtedy zbyt wysoka. Wiem, że załatwiali to
gdzieś pod Warszawą, chyba w okolicy Józefowa. Cena, o ile pamiętam była
niewygórowana, koszty nie większe niż wypożyczenie samochodu. Ale to było kilka
lat temu, nie wiem, czy coś się tam nie zmieniło.



Temat: ...NADCHODZI!!!....!!!
No tak - obiecałem mały pościk, ale nie było o czym pisać. W zjawce posypała
się skrzynia (3 bieg), sezon w pełni - zapiernicz ostry, odgłosy z ulicy
przypominały mi, że są sprzęciki na świecie. Viraszki na razie nie ma bo sezon
nie był rewelacyjny i trzeba poczekać na jesienno - zimowe wyprzedaże i trochę
dozbierać.
Byłem na zlocie w Bagiczu, ale tylko jedną noc. No i jedyny pozytyw - trochę
zmarnowanego czasu ;)
I to tyle, znów w pracy.
Cieszę się, że wydobrzałeś. Miałem małą glebę - test nowej opony w zjawce po
browarku. Oczywiście po co kask i kurtka jak to tylko mały test opony. Opona
faktycznie reaguje innaczej niż poprzednia... No i przejechałem łokciem, dłonią
i butem po kostce brukowej. Ale głupstwo, na małych bliznach się skończy.
Pozdrawiam wszystkich.




Temat: Nowa lista obecności
No to zacznę od początku. Mieszkam na Ursynowie w stolicy, nie jestem z tego
faktu zbyt dumny, ale na miejsce urodzenia nie miałem wiekszego wpływu. No, a
potem nie było powodu, żeby się wynosić gdzie indziej. Szkoły pokończyłem dość
dawno, pracuję na Uniwerku Warszawskim. "japoniec" to może dlatego, że
technologię dalekowschodnią stawiam zawsze na pierwszym miejscu w każdej
dziedzinie. Moje pasje to góry i motocykle (kolejność dowolna). Spotkanie z
jednymi i drugimi miało miejsce mniej więcej w tym samym czasie. Z tym, że góry
są w moim życiu przez cały czas, a do motocykli wróciłem po dłuższej przerwie
jakies pięć lat temu. Zaczynałem dawno, od roweru napędzanego silniczkiem na
przednie koło(co za radość, jak sie udało uruchomić to cudo po raz pierwszy)
potem jakiś Simsonek wyrwany od wujka, następnie pierwszy prawdziwy motor-
zdezelowana na maxa WFMka, dalej WSKa w wersji cross, przez chwilę MZ 250 i
dłuższa przerwa. Normalnie jak w życiu, żona, dzieci, mieszkanie, samochód a o
moto nie było mowy. Tylko, że zawsze oglądałem się za motocyklami na ulicy, a
na odgłos silnika podchodziłem do okna. Tak już jest, że trudno się z tego
wyleczyć, a zrozumieć może tylko ten, kto jeździł. I jak już wspomniałem od
pieciu lat znów jeżdzę. Najpierw miałem Drag Stara 650, teraz mam 1100.
Trafiłem fuksem na prawie nówkę moto z 2002 r.( 1600 km przebiegu) Grzech było
nie brać. To tyle na poczatek.
pozdrawiam serdecznie Jacek



Temat: opinia o bródnie
opinia o bródnie
witajcie mieszkańcy Bródna. Własnie rozwazam zakup mieszkanka i przeprowadzke
z Nowodworow na Białołęce na Bródno. napiszcie prosze jakie sa minusy
mieszkania na Bródnie? Plusy w stosunku do Nowodworów łatwie znaleźć np
dojazd odleglosc w km. Ale jak generalnie wyglada dojazd. Inwestycja w ktotej
zakupie meiszkanie to tivoli na skrzyzowaniu kondratowicza i nowo sw
wincentego. do pracy dojezdzam do placu bankowego. Jak wyglada kwestia
bezpieczenstwa? jak odglosy od ul nowo sw wincentego czy bardzo glosno tam
jest ? przyznam ze na nowodworach lubie to ze sa tu niemazlze sami mlodzi
ludzie pelno dziciakow a sama mam male dziecko wiec czuje sie tu bardzo
dobrze. niesttey nie buduja zadnej nowej inwestycji a ja potrzebuje wieksze
lokum



Temat: Krzywińska - nowy blok?
Co do światła to każdy woli co innego. W wielkich blokach gdzie obecnie mieszkam
jak słońce wejdzie w okna latem ok. 13-14 godz. to siedzi do zachodu słońca. W
upały jak się mieszkanie nagrzeje to jest po prostu patelnia, nic nie pomaga,
ani zasłonięte żaluzje, ani wiatraki, może klimatyzator by pomógł, ale z kolei
nie ma gdzie trzymać bo mieszkanie małe. Wszyscy co mieszkają w moim bloku od
zachodu to w lato płaczą. Jak pootwieramy okna to z kolei straszne odgłosy z
ulicy, bo ruchliwa i spaliny. Nigdy nie kupiłabym już mieszkania od strony
południowo-zachodniej. Jeżeli więc na Krzywińskiej słońce posiedzi tylko trzy
godziny to wybawienie. Ja będę miała okna od strony wsch-płn i cieszę się, że
słońce będzie tam krótko, bo tylko do 10 rano. Każdy woli co innego, dlatego
może wybrać to co lubi, jest jeszcze sporo wolnych mieszkań od każdej strony.
Najlepiej to wejść i zobaczyć jak słońce świeci w ciągu dnia i czy sąsiednie
bloki bardzo przeszkadzają. Jeżeli komuś zależy na ładnych widokach z okna to
niestety musi szukać mieszkania gdzie indziej...



Temat: Drogi Panie Krzysztofie - ul.Legnicka
Drogi Panie Krzysztofie - ul.Legnicka
Chodzi mi o odcinek tramwjowy na ulicy legnickiej od ul.Rysiej do
ul.Niedźwiedziej a nawet dalej ... Otóż chciałbym wiedzieć ile wynosi
dopuszczalny odgłos tramwajów w decybelach ponieważ np. jak oglądam pogodę o
20 na jedynce i nagle mi tramwaj się rozpędza i pociska 50-60 km/h to ja tej
pani w telewizorku nie słyszę!!! Chciałbym aby coś zrobiono żeby uciszyć
jakoś te odgłosy. Nie wiem jak ale wydaje mi się że napewno się jakoś da to
zrobić np. podsypać kamieni albo zbudować ścine antyodgłosową taką jak np. za
estakadą na ul.Klecińskiej. Uważam że podczas przebudowy ul.Legnickiej
popełniono sporadyczny błąd otóż od ul.Niedźwiedziej do miejsca między
ul.Rysią a ul.Wejherowską są podkłady tramwajowe drewniane a dalej od tego
miejsca do Astry są już podkłady betonowe które uciszają odgłos bo nieraz
jechałem tamtendy od Astry i kiedy tramwaj się rozpędzał od ul.Wejherowskiej
w kierunku centrum to było nawet cicho do czasu aż nie wiechał na podkłady
drewniane a jak już pędzi 50-60 km?h to kompletnie ogłuszeć można z tym
trzeba koniecznie coś zrobic. Dobrze ze chociaż w nocy bedzie cicho od 1
września.

Panie Krzysztofie mam nadzieję że przeczyta Pan to bardzo uważnie i zrobi coś
w tym kierunku żeby to wszystko uciszyć, tylko żeby nie zrobiono tak żeby
było ciszej wprowadzono ograniczenie do 20 km/h tylko ma być cicho i tramwaje
mają jeździć tak jak dzisiaj czyli ok. 50-60 km/h. Dziękuje za rozwarzenie
tego problemu.
Mieszkaniec ul.Białowieskiej



Temat: Drogi Panie Krzysztofie - ul.Legnicka
krzysztof_kiniorski napisał:

> Obawiam się jednak,
> że może się okazać, że to nie tory są winne, a stan taboru, który po nich
> jeździ.

Wcale to nie tabor jest winien tu mogą jeździc tramwaje typu Jaś i Małgosia i
nowoczesne niskopodłogowe (szkoda że podczas testów tendy nie przejeżdżał)
tylko wina tkwi w błędzie wymiany torowiska.

>Uważam że podczas przebudowy ul.Legnickiej
>popełniono sporadyczny błąd otóż od ul.Niedźwiedziej do miejsca między
>ul.Rysią a ul.Wejherowską są podkłady tramwajowe drewniane a dalej od tego
>miejsca do Astry są już podkłady betonowe które uciszają odgłos bo nieraz
>jechałem tamtendy od Astry i kiedy tramwaj się rozpędzał od ul.Wejherowskiej
>w kierunku centrum to było nawet cicho do czasu aż nie wiechał na podkłady
>drewniane a jak już pędzi 50-60 km/h

I TO JEST TEN PROBLEM I NIECH MI NIKT NIE MÓWI ŻE TO TABOR JEST STARY CZY
JAKIEŚ INNE BAJKI !!!!!!!!!!!!!!!!!



Temat: Pawie odgłosy przy Świętokrzyskiej
Pawie odgłosy przy Świętokrzyskiej
Witam:)
Mieszkam przy Placu Dąbrowskiego i często przemieszczam się wzdłuż
osi ulicy Świętokrzyskiej, gdzie w ciągu dnia wielokrotnie słyszę
przebijające się przez uliczny hałas odgłosy bardzo przypominające
te wydawane przez pawia.Milion razy zastanawiałam się skąd mogą
pochodzić (najblizszy park to Ogrod Saski, nie ma tam, o ile wiem,
pawii, a nawet gdyby byly to czy byloby je slychac na rogu
Marszalkowskiej i Świętokrzyskiej). Wiele razy kusilo mnie by
zapytac przechodniow czy tez zwrocili na to uwage albo chociazby
zagadnac stale obecnych na naszym placy policjantow czy maja jakis
pomysl skad pochodza te odglosy, ale zawsze bylo mi jakos glupio.
To nie jest zart, a zeby nie wyszlo na to, ze mam bujna wyobraznie:
moj chlopak tez tego 'pawia' słyszy...
Czy ktokolwiek też to zauważył (usłyszał)?
Może ktoś z Was wie skąd pawie krzyki w te okolicy?
Czekam na odzew:)
Pozdrawiam



Temat: Drogowcy nie chcą łatać ulic po nocach
Czy Tadeusz Wrona aby na pewno wie co robi? !
Łatanie ulic to rzecz oczywista, jeżeli nie da się ZAPOBIEC ich powstawaniu
oczywiście. Jednak gdy prezydent wręcz zmusza pracowników do pracy w nocy to
jest już pewna przesada. Żaden mieszkaniec Częstochowy nie będzie chętny do
zakłócenia w szczególności własnego snu, z powodu tego, iż Tadeusz Wrona
zapragnął naprawę dróg w nocy. W dzień odgłos pracy maszyn pomocniczych w
łataniu ulic nie jest przyjemny, a co dopiero w nocy, gdy panuje ogólna cisza i
spokój. CZY NIE LEPIEJ BYŁO BY ROBIĆ TAKIE ULICE, KTÓRYCH NIE TRZEBA BYŁO ŁATAĆ
CO ROKU ! ?
A po za tym kamienie nie usunięte z drogi od razu po załataniu ubytków w
aswalcie, powodują głębokie zarysowania w lakierze samochodowym co na pewno nie
cieszy kierowców.



Temat: Dzieje lubelskich ulic...
Pod koniec lata ubiegłego roku, (z wielkim zaskoczeniem) usłyszałem pod swoim
blokiem na Czechowie właśnie te charakterystyczne dźwieki (z dużą
częstotliwością) uderzanej, wysokogatunkowej stali. Wyszedłem na balkon i cóż
widzę?... Jakby czas cofną się o kilkadziesiąt lat...
Dziś się właśnie zastanawiam, czy to ten sam ostrzaż, czy może jego syn
(tradycja rodzinna?) bo sprzęt który przenosił jakby ten sam.

Ulica Rusałka, patrząc od Buczka, po prawej stronie - zabudowana była (w
większości) niewielkimi, dwupiętrowymi kamieniczkami z małymi podwórkami
odgrodzonymi od ulicy wysokimi drewnianymi płotami.
Przez uchylone bramki wejściowe można było zobaczyć ławeczki, przy murach
rosnące słoneczniki, drewniane komórki z gołębiami na lekko spadzistych dachach
oraz wiecznie suszącą się bieliznę na drutach i sznurach...
Natomiast po lewej stronie Rusałki znajdowały się najprzeróżniejsze drewniane
budynki, szopy i baraki z dużymi podwórzami. Tu były prywatne, drobne zakłady
usług ślusarskich, spawalniczych, naprawy samochodów, stolarnie itp. Tak więc,
przez cały tydzień (od poniedziałku do soboty) panował tu duży hałas (stuki
młotków, odgłosy cięcia metalu, warkot silników itd.
Natomiast w niedzielę panowała błoga, kojąca cisza...
Ulica również była brukowana kocimi łbami ale tylko do Wesołej. Dalej biegła
żużlówka az do "gołębiego targu". Tu gdzie obecnie jest stadion treningowy
również były działki ogrodnicze ale ze względu na bardzo częste kradzieże
plonów szybko z nich zrezygnowano (brak ogrodzenia).

pozdr.



Temat: Dzieje lubelskich ulic...
To właśnie , wspomniana wcześniej ul. Szymona Szymonowica a obecnie
Misjonarska. Pałcyk ten zamieszkiwało cztery lub pięć rodzin a administrowało
miasto. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek i ktokolwiek wykonywał tam jakies prace
remontowe. Obecnie, prawowity (współ)właściciel dokleił sobie szkaradną,
socrealistyczną przybudówkę a o pałacyku jakby zapomniał...
Czasami tamtędy chodziłem rano do szkoły na Podwale. Ten odcinek ulicy od
pałacyku do ogrodu sióstr (niestety) zawsze kojarzy mi się z fetorem chlewni,
odgłosami głodnych świń lub świniobicia. Budynki po drugiej stronie ulicy to
poprostu dawne chlewnie Seminarium Duchownego.
Dalej, idąc w kierunku Farbiarskiej, (po prawej stronie)tuż za murem okalającym
wspomniane Seminarium rosną wiekowe już kasztany. Z braku lepszego zajęcia
urzadzaliśmy swoiste zawody (czasem małe wojenki) :kto więcej nazbiera
(nastrąca) kasztanów...

pozdr.




Temat: Podwórkowe zabawy
Witam
Nikt nie napisał, ale byłem świadkiem powstania gry w latach 90 o wszystko mówiącej nazwie "krawężniki". Rzucaliśmy się piłką i kumpel trafił w krawężnik tak, że piłka się odbiła w stronę przeciwną, za chwile juz cała ulica w to grała. Stawało sie po przeciwnych stronach ulicy i rzucało w krawężnik tak aby przeciwnik nie złapał piłki. Uznaliśmy, że to on wymyślił tę grę:) Sam osobiście przy pomocy kolegi wymyśliliśmy grę rowerową "krążowniki", rysowało się na ulicy kwadrat cegłą i jeżdziło w kółko tak aby przednim kołem najeżdżać na tylne koło kogoś kto jechał przed nami tak aby wydać jak najdłuższy odgłos "brrrrrrrrr" opona o opone bo nikt z nas błotników nie miał, a jak miał to był pretekst, żeby mu wygiąć błotnik, to nie było łatwe bo z reguły wywracał sie ten kto zrobił najdłuższe brrrrrrrrrrrrrrrrrryyyyyyyyyyy" bęc



Temat: Rozmowa z Jerzym Rembalskim, dyrektorem wydział...
Rozmowa z Jerzym Rembalskim, dyrektorem wydział...
Ożywienie Głównego Miasta powinno przede wszystkim polegać na zwiększeniu
bezpieczeństwa i komfortu turystów, a w konsekwencji również jego
mieszkańców. Obecnie po godzinie 22.00 Główne Miasto „ożywiają” hordy
podpitych nastolatków ryczące pod oknem, włóczące się po ulicy i zaczepiające
przechodniów oraz wystające przed klubami i sączące piwo. Efektem ostatniego
piątkowego wieczoru była zarzygane i obsikane przejście z podwórka na ulicę
oraz wstęgi papieru toaletowego, którym, sądząc ze śladów oraz odgłosów
poprzedniego wieczora ktoś usiłował zatamować krew, która polała się po
bójce. Nadmienię, że podwórko znajduj się w odległości może 3 minut piechotą
od komisariatu na Piwnej, ale oczywiście nocne ekscesy nie powodują
pojawienia się policjanta bądź strażnika miejskiego. Jeżeli taki pomysł mają
władze miejskie na ożywianie Głównego Miasta, to prawdę mówiąc nie ma czego
im gratulować.




Temat: odglosy metra - nie do wytrzymania
My w bloku mamy nawiewniki. Hałas jest straszny. Do tego tworzą się cugi w
mieszkaniu i gwiżdże (nawet przy ich zamknięciu). Odradzam. dzięki nawiewnikom
autobusy słyszę jakby mi przez salon jeździły (szczerze mówiąc odgłos autobusów
jest mniej uciążliwy stojąc przy ulicy niż w mieszkaniu... taka zagadka).
Mi piski nie przeszkadzają, za to nocą czuję jak pociągi metra jadą do STP,
mimo że blok nie stoi nad tunelem.

A propos Kabackiej - którędy ma ona biec w okolicach STP?



Temat: SKLEP POD BLOKIEM, PIES POD SKLEPEM........
a ja się wyłączam ze słuchania psów - to pewnie zależy od indywidualnych cech.
Karetki pogotowia/w pobliżu trzy szpitale:)/ tez już na mnie nie działają.
Ale do niedawna mieszkałam przy samej ulicy i tam mało nie zwariowałam od
odgłosów samochodów za oknem. W nocy nie mogłam oglądać tv - musiałabym
nastawiać na full, a w pokoju spało dziecko. Tak jak ciebie budzą psy, tak mnie
budziły autobusy, trolejbusy i samochody osobowe. W nowym miejscu te chłopaki.
Z drugiej strony, to to są właśnie odgłosy tego,że ludzie żyją i zycie się
kreci.



Temat: Wspomnienia z dzieciństwa
Strych
Moje wspomnienie dotyczy pewnego miejsca w moim pierwszmym domu. Kamienica (ale
staroświeckie słowo ;)) mieści sie w Jaśle na ulicy Kościuszki (kto wie gdzie
to ten wie gdzie to:) ) Były tam dwa niesamowite dla dziececego rozumu i
wyobrazni. To była piwnica i stych. Jak wynika z tytuło zajme sie tym drugim
miejscem.
Na strych prowadziło wejscie przez poddasze. Najpierw pokonywało sie schody a
pozniej były stare dzwi jeszcze z starego wystroju kamienicy Kiedys były
dzwiami do mieszkania pozniej przeniesiono je na strych. Pamietały jeszcze one
czasy przed wojenne i samo wejscie przez takie dzwi było niesamowiete( teraz
juz ich nie ma). Za dzwiami była juz niesamowita kraina ciemnosci. Nasza czesc
strychu oswietlała mała zarówka (czesto ktos sobie ja pozyczał) W dzien było
jeszcze troszke światła z małych okienek. W panujacym tam mroku niewiele było
tam widać. Nasi sasiedzi zostawiali jakies stare niepotrzebne meble, rowery,
materace, skrzynie. Nie wiem czemu ale zapamietałem tez wielkie łozko z
drewnianymi bokami. Moze zdawało sie ze ktos, kiedy nikogo nie ma na strychu
spi tam. Całośc uzupełniały gołebie. Siedziały sobie na belkach pod samym
dachem i wydawały z siebie swoje gołebie odgłosy.
A i jeszcze jedno. Kto zna zapach swiezo wypranych ubran i poscieli to nigdy
nie zapomni tego. A wiec był i zapach, odgłosy i dziwne widoki. Widoku strychu
nie zapomne do konca zycia.

p.s. czasem chodziło sie na strych jak nie było prądu o jednej albo o dwoch
swieczkach. To było dopiero przezycie :D




Temat: Kupno mieszkania a zagospod. Kabat - warto???
Wszystko zależy od lokalizacji samego budynku, jak i usytowania mieszkania.
Wiadomo, że od strony ulicy będzie słychać głośny szum i odgłosy smochodów - natomiast od podówrza, nie będzie on aż tak bardzo słyszalny. Idealnej ciszy w gęsto zabudowanym terenie, a takim są Kabaty nie uświadczysz - niezależnie od lokalizacji będzie dochodziły odgłosy ruchu ulicznego, jak to w mieście. Skoro szukasz ciszy, raczej nie polecałbym budynków bezpośrednio przy Rosoła (spory ruch przez cały dzień i wieczorem), a obudowana budynkami Wąwozowa, zwłaszcza poszerzona, będzie dość głośna.
Radziłbym poszukać jakiegoś mieszkania w głębi osiedli.




Temat: jak się mieszka przy Kabackim Dukcie 3???
Problemem mieszkań przy Kabackim Dukcie nie są odgłosy metra(przynajmniej dla
mnie) ale odgłosy między mieszkaniami. Sprzedałem swoje mieszkanie na tej ulicy
ponieważ jak sądsiad u góry włączał telewizor( i to wcale nie głośno) to było to
u mnie słychać.Zwróć na to uwagę jak chcesz mieć spokój w mieszkaniu.



Temat: tłumaczenie zdań.
majusia.g napisała:

> Bardzo proszę o przetłumaczenie tych zdań.Będę bardzo wdzięczna
>
> 1.Powiedział, żebym zszedł do sklepu i przyniósł mu papierosy i
kawę.DUKKANA INIP SIGARAYLA KAHVESINI GETIRMEMI SOYLEDI
> 2.Przez jakie ulice muszę przejść, żeby dojść do stadionu
Fenerbahce? FENERBAHCE STADINA ULASMAK ICIN [VARMAK ICIN]HANGI
SOKAKLARDAN GECMEM GEREKIYOR? [GECMELIYIM?].
> 3.Siedząca w fotelu starsza kobieta to babcia. Robi wnuczkowi
sweter. KOLTUKTA OTURAN YASLICA BAYAN [HANIM] BUYUKANNEDIR. TORUNU
ICIN KAZAK ORUYOR.
> 4.W światowej prasie nazwano Naima Suleymanoglu "kieszonkowy
Herkules". DUNYA BASINI NAIM SULEYMANOGLU'NU "CEP HERKULU" OLARAK
ISIMLENDIRDI. DUNYA BASININDA NAIM SULEYMANOGLU'NUNA "CEP HERKULU"
DERLER.DUNYA BASINI NAIM SULEYMANOGLU'NA "CEP HERKULU" DER. MOZLIWE
SĄ TEŻ JESZCZE INNE WARIANTY TLUMACZENIA TEGO ZDANIA.
> 5.W tym domu w nocy słychać odgłos deszczu i wycie wiatru. BU EVDE
GECELEYIN YAGMUR SESI VE RUZGAR ULUMASI DUYULUYOR. [DUYULUR],
[RUZGAR ULUMASI W TURECKIM JEST DOSYC POETYCKIM OKERSLENIEM -
BARDZIEJ NIZ W J. POLSKIM, GDYBY MIALO BYC PROZAICZNIE TO - RUZGAR
SESI = ODGLOS WIATRU)

MAJUSIU! CZY TO NIE JEST CI POTRZEBNE NA JAKIES ZAJECIA DO SZKOLY?
NA DRUGI RAZ SPROBOJ SAMA!!!




Temat: prokocim tu byl
Biedna byłam tej nocy, 2.45 przez ulicę przeszli kibice Cracovi głośno
wiwatowali awans, tak głośno, że jak sobie tak szli środkiem ulicy wykrzykując,
ich szlakiem zaczynały się świecić okna, każdy wstawał i patrzył kto tak
szaleje, ale fajni byli, ubrani w pasiaki radośnie oznajmiali wszem i wobec ,że
są zadowoleni, słyszałam ich odgłosy jeszcze jak byli hen, hen ;) Powiem Wam,
że świetni byli , ich radość tryskała, wiwaty nie miały granic, skakali z
radości, a wszystko to o 2.45 - moje oczy wyszły z podziwu dla ich energi i
wiwatów.
No więc magazyn - kiedy będziesz energicznie wspierał pasiaków ? Podłoże masz
przygotowane , ściezki przetarte.

pozdrawiam wszystkich

O piesku nie myślę, jest to ogromna odpowiedzialność ale może kotek - kto wie ?



Temat: doswiadczenia z ABSem
Tak, dokladnie tak dziaal ABS - odczuwasz "kpanie" w pedal hamulca i odglosy
podobne do jazdy po tarce.
Zasada dzialania ABS-u opiera sie na mierzeniu predkosci obrotowek kazdego z
kol (przy kazdym kole sa czujniki obrotu) i przy hamowaniu jesli czujnik
wykryje spadek predkosci jednego z kol (czyli zablokowanie kola lub czesciowy
poslizg), zmniejsza sile hamowania w tym kole. Jest to dzialanie analogiczne do
hamowania pulsacyjnego. Zmniejszanie cisnienia odczuwalne jest jako "kopniecie"
pedalu hamulca, po ktorym zaraz cisnienie jest zwiekszane (bo kolo z powrotem
zaczyna sie krecic). Ilosc takich zmian cisnienia dochodzi do kilkunastu na
sekunde - stad taki odglos wibracji.
Chcialbym jeszcze dodac, ze ABS nie zawsze pomaga-np. w kopnym sniegu
zdecydowanie przeszkadza, podobnie jak na bardzo dziurawej nawierzchni (lub
nierownej - "tarka" - np. przy wyjezdzie z ul.Wilenskiej na 29 Listopada).
Pisze to dlatego abys nie wierzyla ze ABS to cudowne lekarstwo na sliska
jezdnie - zawsze trzeba uwazac. Aha - i w momencie wlaczenia ABSu pod zadnym
pozorem nie sciagaj nogi z hamulca - hamowanie z ABSem jest najskuteczniejsze
gdy pedal wcisniesz "do podlogi".




Temat: Lokale czynne tylko do godz. 22?
Po pierwsze przyłączenie Częstochowy do Katowic niema nic wspólnego z
ograniczeniem działalności sklepów i knajp z alkoholem. Po drugie sytuacje w
tym względzie jest ogólnie mówiąc niezdrowa. Rozumiem, że tego typu miejsca
powinny istnieć, ale dlaczego ludzie mieszkający w pobliżu takich muszą
cierpieć? A w tej chwili niestety cierpią, bo odgłosy pracującego lokalu
powodują, iż niestety nie da się w wielu sytuacjach funkcjonować normalnie.
Gorzej, w tej chwili właściciel takiego lokalu często gęsto z dyskoteką ma
głęboko gdzieś okolicznych mieszkańców. Pomysł Pana Prezydenta miał na celu
wymuszenie administracyjne tego, co powinno być rzeczą naturalną, że nie
mieszkańcy sąsiedzie przybytków rozrywkowych dostosowują się do sytuacji, że
mają koło siebie czynny 7 dni w tygodniu po 20 godzin na dobę lokal a
właściciel i klientela takiego lokalu dostosowują się do sytuacji, że nie są na
odludziu i nie każdemu z okolicznych mieszkańców musi odpowiadać ryk odgłosów
dyskoteki czy bawiącego się towarzystwa o godzinie 2 czy 3 w nocy. Pamiętajmy,
że od 22 obowiązuje coś takiego jak cisza nocna a co za tym idzie istnieją
pewne ograniczenia w hałasie. Pomysł Pana Prezydenta po prostu jeszcze raz
podobnie jak w przypadku ul. Dekabrystów był odpowiedzią na liczne postulaty
osób, którym sąsiedztwo lokali czynnych do białego świtu nie daje żyć. A jest
takich osób sporo



Temat: garden beach Sozopol?
Wiesz, też byłam w Bułgarii 5 lat temu i nie spałam w chatce u
rybaka, tylko u przemiłej pani Jordany w Primorsku na ul. Trakija.
Do centrum 5 minut, do plaży 10, ale wiedziałam o tych odległościach
przed wyjazdem. I były podane rzetelnie.

W tym roku byłam w Sozopolu, ale naprawdę w Sozopolu,nie na
obrzeżach. Kwatera na końcu głównej ulicy starego miasta - Apolonii.
Pokój z widokiem na morze, spokój, cisza, jedynymi hałaśliwymi
stworzeniami były dwie zwalczające się bandy kotów. Uroczy zarówno
widok, jak i odgłosy "ziomali" walczących o terytorium.

Dlatego nie mogę zrozumieć, jak można reklamować taki kompleks jak
GB jako Sozopol. Ma się to mniej więcej tak, jak Pyrzowice do
Katowic. Na stronach internetowych takich "resortów" mnóstwo zdjęć
starego Sozopola jako wabik, a okazuje się, że trzeba tam dojechać,
dojść się nie da spacerkiem.

Mnie naprawdę niepotrzebna jest na wczasach w Bułgarii mikrofalówka
i toster, bo po to jadę, by kosztować lokalnych smaków i nie
sterczeć przy kuchni. Wolę wyjść i cieszyć się różnorodnością,
codziennie w innym lokalu. Ale jeśli w ofercie napisane jest:
Sozopol, to ma to być Sozopol. A nie droga dojazdowa do niego.

A co do cen 5 lat temu, nie rozśmieszaj mnie. I pozostałych osób,
które pamietają te relacje kosztowe.




Temat: Jak kupujecie samochod do kupcie najpierw garaz!
Można zrozumieć ludzi mieszkających w blokach lub kamienicach - tam faktycznie
mało osób ma garaże, nawet nie tyle z braku kasy, co z powodów czysto
fizycznych - no bo gdzie te garaże ulokować. Parkują więc na parkingach
osiedlowych, przy ulicy badź gdziekolwiek jest to dozwolone. Czepianie się tego
to oczywisty idiotyzm niebanalnego. Innym idiotyzmem jest z kolei sytuacja
często spotykana na osiedlach domów jednorodzinnych. Sam mieszkam na takim
osiedlu i zastanawiam się dlaczego ludzie mający garaże (czesto duże
dwusamochodowe) parkują na wąskich osiedlowych uliczkach, gdzie zwykle jest
mało miejsca na ominięcie samochodu, bawią się dzieci etc. Ponad połowa moich
bezpośrednich sąsiadów tak robi - w garażu pyerdolnik, a bryka dumnie na ulicy
przed domem - nawet nie na podjeżdzie. A teraz zimą co rano budzi mnie odgłos
gromadnego skrobania szyb i grzania silników....



Temat: Szybkosc poruszania sie
Natomiast wczoraj bylem z Wołominie - z ta jazdą w Wolominie to nie żarty.
Byliśmy u znajomych (mieszkają w domu obok parkingu sklepu "Lidl" albo cos
podobnego) a tam odglosy jak podczas wyscigow na 1/4 mili. Pisk opon, smrod
palonej gumy, syreny policyjne, trabki, klaksony itp - troche sie jezdzi.
A ktos tutaj napisal: jak to mozna jezdzic w miescie szybciej, niz 100 km/h?
Trzeba zapytac tych w Wołominie, czasami jadąc 30 na godzinę mozna stanowić
większe zagrożenie dla wszystkich niż jadąc np. 4x szybciej.
Jechalem kiedys ul. Warynskiego w stronę Mokotowa, na wysokości Wydzialu Inz.
Chemicznej mialem 180 km/h na zegarze i gwarantuje wszystkim, ze stwarzalem "0"
zagrozenia dla innych (bo dla siebie spore) - w rzeczonych Kielcach ludziom
nawet nie przychodzi do glowy cos takiego i O TYM JEST TEN WĄTEK.
Pozdrawiam - Nibelung777

nibelung777 napisał:
> Bylem w tym tygodniu w Kruszwicy - piękna kolegiata z XII w. - jadac ze
> znajomym do Inowrocławia z predkoscią ok 90 km/h uslyszalem: czemu tak
> pedzisz?. Natomiast w Warszawie jadac ulicą Sobieskiego, aby dogonić fazę
> świateł należy jechać z prędkością ok 120-140 km/h (oczywiscie jesli nie ma
> tloku i w zaleznosci od opoznienia sygnalizatorow) i nikogo to nie dziwi,
moze tylko policja wydaje sie czasami zaskoczona.
> Ale najwiekszy szok (in minus) przezylem w Kielcach - tam dopiero ludzie
powoli jezdzą, wg mnie mistrzostwo Polski w toczeniu się zamiast "jazdy".
> Wydaje mi sie, że jeszcze okolice Trójmiasta to rejon w ktorym kierowcy jezdza
> szybciej niz w pozostałych rejonach Polski. Pozdrawiam - Nibelung777




Temat: Spór na ul. Krakowskiej
Na sie moze wypowiam jako pieszy, bo samochodu nie prowadze. I faktycznie gdyby nie te swiatla przy szkole to by sie w ogole nie dalo przejsc przez ta ulice. Ludzie ktorzy mieszkaja najblizej tych swiatel wciaz slyszeli odglos hamowania... no niby wciaz slysza, bo kawalek dalej jest przejscie i oczywscie kierowcy mysla ze wszyscy beda sie cofac do swiatel zeby przejsc wiec soooobie jada...



Temat: Pawie odgłosy przy Świętokrzyskiej
Witam,

Myślałem, że osoba mieszkająca w centrum Warszawy będzie wiedziała,
że Poczta Polska po remoncie elewacji budynku poczty głównej przy
ul.Świętokrzyskiej (więc na rzut kamieniem od pl.Małachowskiego)
zamontowała głośniki, z których wydobywają się odgłosy ptaków
drapieżnych (a nie pawi!!!). Miało to odganiać gołębie, które,
mówiąc kolokwialnie, obsrywały petentów PP i fronton budynku. Czy to
działa - nie wiem. Polecam rzucić okiem od czasu do czasu na Kurier
Warszawski na TVP3.
pozdrawiam,




Temat: RAPORT "KRZYSZTOFOWICE"
Gość portalu: mouset napisał(a):

> Zgadza się teraz 121 nikt do M1 nie pojedzie ale gdyby był on bezpośrednim
> połaczeniem to chętni się znajdą

Nam chodzi o odgłos paszczą. Sorry, nam chodzi o to, że do M1 autobusem nr 121
nawet po przedłużeniu tejże linii nie będzie jechał żaden psychicznie zdrowy
mieszkaniec np. okolic pl. Centralnego. Bo że znajdzie się kilku chętnych np.
mieszkańców ul. Na Załęczu albo wracających z pracy pracowników EC Łęg to
oczywiście fakt. Nie sądzę jednak, żeby dla tych paru ludzi (plus jednego na
parę dni nawiedzonego uczestnika naszego wspaniałego forum) MPK przedłużyło tę
linię.



Temat: osedle europejskie
mieszkamy na I pietrze od strony ul Bobrzyńskiego. Miezkanie przylega do windy.
Musze powiedzieć, że mieszkania rzeczywiście są dobrze zaizolowane akustycznie.
My sasiadów praktycznie nie słyszymy. W nocy, kiedy samochody juz prawie nie
jeżdżą, panuje czasami absolutna cisza. Słychać odgłosy z klatki schodowej, ale
nie są jakoś dokuczliwe, po prostu dodatkowe dzwięki przez chwilę. Winde słychać
tylko gdy sie jej drzwi "działają", czyli na Iszym pietrze raczej rzadko.



Temat: Rozklekotany citek
Akurat nie... Jechałem od dworca fabrycznego do skrzyzowania Kopernika-
Włókniarzy. Te niepokojące odgłosy przypominające odrywanie sie obudowy
pojawiły się od samego początku. Najgorzej było na Zielonej. Myślałem, że na
Gdańskiej będzie lepiej (w końcu tam stosunkowo nowe tory) ale było podobnie.
Natomiast na Kopernika było słychać, jak coś trze o szyny i stuka w podwozie.
Wrażenie nie było przyjemne, ale jak się popatrzy na stan torowiska i w ogóle
całej ulicy Kopernika to wszystko staje sie jasne.



Temat: Po południu Sulik dobije Michnika
Gość portalu: t1s napisał(a):

> A ja myślę, że będzie jeszcze gorzej.
> Michnik wróci z przesłuchania przed komisją. Tym razem mądrzejszy o kolejne
> doświadczenia zechce sobie zaparzyć melisę. Zdenerwowany, trzęsącymi się
rękami
>
> nie dokręci kranu. Kap, kap, kap, odgłos spadających kropli wody ułoży się w
> jego glowie w złowieszczą frazę. Jan Maria Rokita. Jan Maria Rokita. Jan
Maria
> Rokita.
> Michnik ciśnie kubkiem. Ale, że jest człek inteligentny, wie, że nic nie
> uspakaja tak jak wieczorny spacer na chłodnym powietrzu. Puste ulice, cisza.
> Migoczące przyjaźnie gwiazdy. "Można patrzyć w nie w nieskończoność"-pomyśli
> sobie Michnik. Ale zmieni zdanie gdy tylko wzejdzie księżyc. Księżyc, łysy
jak
> Jan Maria Rokita, poseł na sejm Rzeczypospolitej.
> Gdy już leżąc w łóżku i gapiąc się w sufit tysięczny raz doliczy do 10, jego
> powieki nie wytrzymają i wreszcie opadną lekko na zmęczone oczy. Niestety,
nie
> przyjdzie ukojenie a Jan Maria Rokita, poseł na sejm Rzeczypospolitej.
hehehehehehehehehe :)



Temat: styczen w kinie..
Zinekk, zgadzam się z Tobą w 100%. Byłam w tym miesiącu w kinie 2 razy (Powrót
króla i Miasto Boga). Na obu odbywało się wielkie żarcie (z ohydnymi
odgłosami), rozmowy przez komórki, zajmowanie cudzych miejsc (i do tego
zdziwienie zwróceniem uwagi), itp. Ale niestety już tak jest, że jednych
wychowuje dom i szkoła, a innych ulica, klatka schodowa lub piwnica (u mnie w
bloku nagminnie). Pozdrowienia.



Temat: Czekajac na wykolejenie
Czekajac na wykolejenie
Na ul. Zielonej miedzy Gdanska a Wolczanska jest peknieta szyna. Roznica
wysokosci miedzy odcinkami wynosi jakies 3cm albo i wiecej. A tramwaje
oczywiscie jezdza sobie w najlepsze. Zeby bylo ciekawiej juz WCZORAJ okolo 17
widzialem, ze tramwaje dziwnie podskakuja i lupia w tym miejscu, a wiec w
nocy ze srody na czwartek mozna to bylo naprawic. A jesli juz nie mozna bylo,
to kto pozwolil na regularne kursy tramwajow w tym miejscu? To SKANDAL i ja
jestem OBURZONY

www.jote.kdi.pl/zielona/1.jpg
www.jote.kdi.pl/zielona/2.jpg
www.jote.kdi.pl/zielona/3.jpg
Jesli komus malo, oto film przedstawiajacy sklad pokonujacy ten odcinek:

www.jote.kdi.pl/zielona/zielona.avi
Szczegolnie ciekawe odglosy mozna uslyszec gdy drugi wagon wtacza sie w to
miejsce. Zdezelowany tabor niszczy sie jeszcze bardziej. A juz w weekend
pojada tedy Cityrunnery i znajac zycie jednym z nich bedzie 1207



Temat: Propozycje zmian organizacji ruchu na Kazimierzu
fura, skóra i komóra
Masz rację, ten chaos i bałagan należy koniecznie uporządkować. Zwłaszcza
autokary blokujące Wawrzyńca, albo bryki paradujące wieczorową porą (czasem z
piskiem opon, a wszystkie z muzyką na full) wokół Placu Nowego i na przyległych
uliczkach. Ulica Szeroka bez samochodów ogromnie zyska, stanie się spokojnym,
malowniczym, centralnym placykiem, ryneczkiem, miejscem spotkań. Na razie,
pobytowi w kawiarni lub w ogródku towarzyszy odgłos podjeżdżających lub
ruszających aut, smród ich spalin oraz swoisty, dość wieśniacki „przegląd
motoryzacyjno-społeczny” – kto, z kim, i z jakim szpanem podjechał.
Przypominam, że nie tak dawno można było jeździć wokół rynku, dopiero całkowity
zakaz ruchu uczynił z niego to, czym jest obecnie – czyli miejscem przyjaznym
dla ludzi, nie dla maszyn. A jak ktoś nie wyobraża sobie bez nich życia, to
niech jedzie do Mac Drive`a, bo chyba jego wyrafinowana klientela zdominowała
ten wątek.



Temat: Chcę godziny policyjnej!
Ja również uważam, że ograniczanie czasu przebywania niepełnoletnich na ulicy
jest złe. Bo niby jakim prawem np. 17-latek nie może dłużej gdzieś zabawić
dajmy na to do 23... bez sens... a co do tych dewastatorów to z całą pewnością
działają oni również w dzień. Osobiście z reguły nie chodzę po nocy, lecz nie
muszę nigdzie wychodzić - wystarczy że przez otwarte okno słyszę "odgłosy"
blokersów rzucających wulgaryzmami itp. Jest to problem nie tylko Żar ale i
całej Polski i jakoś do tej pory nikt sensownego rozwiązania nie wymyślił.



Temat: Co robiłeś 11 września 2001?
popijalam kawe siedzac w swoim mieszkaniu na dolnym manhattanie, halas jakos byl jakby
wiekszy, jazgot karetek strazy, ale AC i zamkniete okna jednak tlumily te odglosy dopiero
udezenie 2 samolotu postawila mnioe na rowne nogi, zmienilam kanal w TV - zobaczylam
plonace wierze i jek komentatorow, wyjzalam ptrzez okno, masa dymu, zaczelam krzyczec
na spiacego jeszcze meza, za moment zobaczylam zaplakana sasiadke - pytala czy Brooklyn
Bridge stoi , czy jestesmy zbombardowani. maz zalozyl jeansy, ja zlapalam kamere cyfrowa i
zbieglismy na dol. masa dymu nad east river, wstrzasnieci ludzie na ulicach zapatrzeni w
plonace domy, idziemy do WTC, ulice zapleniaja sie ewakuowanymi z okolicznych
budynkow, ida spokojnie w milczeniu, kolejki do budek telefonicznych- ktore za chwile
przestana dzialac. gra radio z otwartych samochodow, wszyscy sluchaja, ludzie sa
oszolomieni, w okolicy Manhattan bridge, niesamowity jazgot strazy pozarnej i karetek,
pstrykam zdjecia, dym ,smrod, zatrzymujemy sie przy moscie, upada pierwszy budynek. Moj
maz straszliwie zdenerwowany nie pozwala mi isc dalej w strone WTC, wracamy po dzieci do
szkoly, do domu, przestraszeni, nad glowami lataja F16, jest cisza - zaknieto ruch na
autostradach, ulicach. Nowy Jork juz nigdy nie bedzie ten sam, tu nigdy nie jest cicho.

zrobilam setki zdjec, tego i nastepnych dni to tylko probka

homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of/PhotoAlbum3.html




Temat: Jakie drzewa?
Jakie drzewa?
Nasz spokojna ulica zrobiła się nagle przelotówką do autostrady.Nie można
spać przy otwartym oknie, snią nam się ciągle autostrady.
Spółdzielnia mieszkaniowa nie ma pieniędzy na ekran ani drzewa,poza tym
zasłania się jakimiś przepisami
Chcemy sami podadzić drzewa przed naszym blokiem na trawniku, dosyć szerokim,
idącym wzdłuż jezdni.
Szukamy takich drzew:
1/ pospolitych, aby ich nie ukradli działkowcy ani insi amatorzy szybkiego
zarobku
2/ w miarę tanie
3/ szybko rosnące /w miarę/
4/ liściaste,tłumiące nieco odgłosy
5/ dłużej żyjące

Proszę o podpowiedź, i kiedy je posadzić. Teraz za bardzo nie można, chyba za
wcześnie i jednocześnie za późno.
Dziękuję wszystkim za pomoc



Temat: Zamieszki w Łodzi
Jestem w szoku po tym co sie stalo na Juwenaliach tej nocy!!!Sam jestem
studentem UŁ, naszczescie w sbote nie dotarlem na Lumumbowa, bylem w piatek i
bardzo dobrze sie bawilem!!!A to co siedzialo w nocy to byl podobno horror,
masakra!!!Moja kolezanka, ktora mieszka w akademikiu, mowila, ze to wygladalo
jak wojna, krew, rozbite szklo, wszedzie mozna bylo slyszes odglos
wystrzalow... uzupelniajac informacje zawarte na tej stronie, chce napisac, ze
podobno wszystko zaczelo sie od demolowania ogrodkow przez agresywna grupe
ludzi... tak to sie zaczelo!!!Boleje nad tym co sie stalo i wstyd mi za moje
miasto!!!Michał student z Łodzi!!!!



Temat: Marvipol -na Międzynarodowej
Lokalizacja na Międzynarodowej nie jest zła, od planowanej trasy tysiąclecie
jeszcze bedzie was odddzielać kanałek i te wysokie wieżowce, i myślę ze one
trochę wyciszą odgłosy trasy. Budynek jest wcisniety pomiędzy stare budynki ale
sami musiscie ocenić czy sąsiedzi będą zagladać w okna, widziałam budynki
których okna były jeszcze bliżej.
za tą lokalizacja przemawia to ze blisko jest park skaryszewski i jest naprawdę
dobry dojazd do centrum. Ulica Międzynarodowa jest raczej mało ruchliwa
przynajmniej teraz nie jeżdżą po niej autobusy.

ja interesowałam się tą inwestycją, ponieważ rodzinka mieszka na Saskiej Kępie,
niestety dla mnie trochę za drogo.
pozdr Iza




Temat: Co robiłeś 11 września 2001?
Co robiłeś 11 września 2001?/okiem nowojorczyka
popijalam kawe siedzac w swoim mieszkaniu na dolnym manhattanie, halas jakos byl jakby
wiekszy, jazgot karetek strazy, ale AC i zamkniete okna jednak tlumily te odglosy dopiero
uderzenie 2 samolotu postawila mnioe na rowne nogi, zmienilam kanal w TV - zobaczylam
plonace wierze i jek komentatorow, wyjzalam ptrzez okno, masa dymu, zaczelam krzyczec
na spiacego jeszcze meza, za moment zobaczylam zaplakana sasiadke - pytala czy Brooklyn
Bridge stoi , czy jestesmy zbombardowani. maz zalozyl jeansy, ja zlapalam kamere cyfrowa i
zbieglismy na dol. masa dymu nad east river, wstrzasnieci ludzie na ulicach zapatrzeni w
plonace domy, idziemy do WTC, ulice zapleniaja sie ewakuowanymi z okolicznych
budynkow, ida spokojnie w milczeniu, kolejki do budek telefonicznych- ktore za chwile
przestana dzialac. gra radio z otwartych samochodow, wszyscy sluchaja, ludzie sa
oszolomieni, w okolicy Manhattan bridge, niesamowity jazgot strazy pozarnej i karetek,
pstrykam zdjecia, dym ,smrod, zatrzymujemy sie przy moscie, upada pierwszy budynek. Moj
maz straszliwie zdenerwowany nie pozwala mi isc dalej w strone WTC, wracamy po dzieci do
szkoly, do domu, przestraszeni, nad glowami lataja F16, jest cisza - zaknieto ruch na
autostradach, ulicach. Nowy Jork juz nigdy nie bedzie ten sam, tu nigdy nie jest cicho.

zrobilam setki zdjec, tego i nastepnych dni to tylko probka

homepage.mac.com/aniutek/In_memory_of/PhotoAlbum3.html




Temat: ŁEBA
Trzy godziny temu wrocilam z moja rodzinka z wczasow w Lebie. Pozegnaly nas
ciemne chmury i ulewny deszcz wiec bardzo wspolczuje tym, ktorzy wlasnie tam
jada, ale moze pogoda sie poprawi. Leba to niezle miejsce na wypoczynek jesli
sie mieszka troszke dalej od glownej ulicy, my mieszkalismy na szkolnej a i tak
noca docierala do nas muzyka i odglosy gry w cymbergaja. Tlumy przeokropne ale
miejsca w lokalach sa nie jest tak zle, jedzenie smaczne daja w Bryzie to taki
lokal naprzeciwko morskiego oka-ten z kolei odradzam. Rybka najsmaczniejsza jest
w tawernie rybackiej na nabrzezu portowym. Do stilo pojechalismy, wrak
zobaczylismy ale na latarnie nie weszlismy poniewaz od 14 do 16 maja przerwe,
nie rozumiem dlaczego.Na wydmy bardzo ale to bardzo warto sie wybrac, przepiekny
widok i faktycznie lepiej wrocic plaza my tak zrobilismy ale doszlismy tylko do
Rąbki poniewaz tam zostawilismy auto i wlasnie to byl nasz blad poniewaz za 1
godz. licza sobie 4 zl. okropne zdzierstwo! lepiej do wydm lub do wyrzutni
dojechac melexem lub pociagiem albo po prostu na piechotke. Pozdrawiam
wszystkich ktorzy wybieraja sie do Leby i zycze slonecznej pogody.



Temat: Czy da się mieszkać przy trasie AK?
Hmm, mieszkam przy trasie, na ul. Izabelli i przyznam szczerze, ze jakos
strasznie bardzo na halas nie narzekam... Ok, gdy jest otwarty balkon i okno to
ocdzywiscie slychac odglosy trasy, ale chyba bardziej halasliwe sa tramwaje na
broniewskiego. Gdy mam zamknięte okna nie slysze trasy w ogole :) Byc moze mam
szczescie, bo moj blok nie lezy bezposrednio przy trasie - sa ekrany
dzwiekoszczene no i drzewa pomiedzy moim blokiem a trasa. Czy to juz
potwierdzone ze noca ma zostac puszczony ruch tirow przez trase???



Temat: krotkie wrazenia z jazdy
krotkie wrazenia z jazdy
Czesc
Wiec w wawie juz mozna sie przejechac 9-3
Dzis z tata jezdzilismy. Poza tym ze wrazenia sa pozytywne, jedna rzecz jaka
nas zaskoczyla to jednak slyszalny szum samochodu w srodku (ale raczej
odglosy drogi niz silnika). Moze nie uciazliwy, bo na pewno ciszej niz w
naszej carismie, ale w Renault II bylo na 100% ciszej. Poza tym super. Bardzo
ladnie sie prowadzi, 100km/h to chwila (ale tez nie rzuca na kolana) ze 175
KM. Hamulce zeby zaczely brac wystarczy delikatne musniecie pedalu,
rzeczywiscie zylety. Niestety nie bylo gdzie wybrubowac systemu kontroli
trakcji. W wawie na ulicy o godzinie 17:00 raczej ciezko znalezc jakas luzna
uliczke. Na tomiast system antyposlizgowy przy ruszaniu bez problemow radzi
sobie z moca.
A mi bardzo sie podobala wskazowka pedzaca na czerwone pole po zalaczeniu
turbinki :)
Tlumienie nierownosci bardzo ladne, do tego zero drgan na kierownice (to
raczej norma w dzisiejszych samochodach). Samochod zdecydowanie sztywniejszy
od carismy, nie pochyla sie tak, ale do mojego sztywnego polo jeszcze troche
brak. Zloty srodek miedzy sztywnoscia i komfortem, ze tak powiem.
No i to tyle wrazen. Wiecej ciezko opisac. W kazdym razie samochod nadal nam
sie bardzo podoba (ale nie kazdemu oczywiscie musi).
Ja do swojego samochodu na pewno chcialbym takie fotele kubelkowe - sa super.
Pozdrawiam



Temat: Nie dzwonić na mszy
hehe na szczescie nie mieszkam zbyt blisko ale
odglosy "elektronicznych" dzownkow naszego kosciola do mnie
dochodza z odleglosci okolo 1 km chociaz po drodze jest glowna
ulica miasta i rzad budynkow. Wspolczuje ludziom mieszkajacym
blizej - co pol godziny im tak napieprzaja. Ale coz od czego sa
plastikowe okna i dobre drzwi. Da sie zyc.



Temat: Jak CIA przes...e Saddama
Masz rację, Semper
Masz racje Semper, sam sie sobie dziwię, że się dałem wciągnąc w ten dziwny
dyskurs, ktory przypomina zapasy w błocie. Trzeba miec szacunek dla siebie.
Mam zasadę nie dyskutowac, gdy wyzwisk jest więcej, niz argumentów. No, ale
Tomson to taki dziwny przypadek, tak oderwany od rzeczywistości, że aż
fascynujący. To rzadki gatunek, na wymarciu, jak dinozaur, lub zarazek ospy.
Moze by go zamrozić dla przyszłych pokoleń- bo w same tylko opowieści o tym ,
czym był komunizm dla ludzkości nie uwierzą! Taki "homo sovieticus" w lodówce
byłby bezcenny dla opracowania odtrutki, gdyby za 100, czy 200 lat ktos znowu
zapragnął spróbować komunistycznych idei. Na razie przegrali, ale za 100 lat?

No, a dokładnie to mnie ruszyła ta podła, łajdacka uwaga o rabusiach z 70. Mam
do tego osobisty stosunek- jedno z moich najwcześniejszych wspomnień to ów
słynny zabity chłopak ( Janek Wiśniewski, naprawde nazywał sie inaczej)
niesiony na drzwiach pod moim oknem ulicą Świętojańską, gazy i strzały z
helikopterów, odgłos strzałów o świcie od strony stoczni....



Temat: lublinek co to ma byc??
Z wypowiedzi Etyty wynika jasno, że nic nie wie o lotniskach, a na pociechę
powiem Ci, że nad moim blokiem przelatywały ATR-y ( jak były loty z Warszawy),
wprawdzie ATR to nie Beneg, ale hałasu było tyle, że bardzo często myliłem
odgłosy samolotu z przejeżdzającym ulicą autobusem i często przegapiałem
lecący samolot, a muszę powiedzieć, że lubiłem pogapić się na lecącego ATR-ka.



Temat: Po południu Sulik dobije Michnika
A ja myślę, że będzie jeszcze gorzej.
Michnik wróci z przesłuchania przed komisją. Tym razem mądrzejszy o kolejne
doświadczenia zechce sobie zaparzyć melisę. Zdenerwowany, trzęsącymi się rękami
nie dokręci kranu. Kap, kap, kap, odgłos spadających kropli wody ułoży się w
jego glowie w złowieszczą frazę. Jan Maria Rokita. Jan Maria Rokita. Jan Maria
Rokita.
Michnik ciśnie kubkiem. Ale, że jest człek inteligentny, wie, że nic nie
uspakaja tak jak wieczorny spacer na chłodnym powietrzu. Puste ulice, cisza.
Migoczące przyjaźnie gwiazdy. "Można patrzyć w nie w nieskończoność"-pomyśli
sobie Michnik. Ale zmieni zdanie gdy tylko wzejdzie księżyc. Księżyc, łysy jak
Jan Maria Rokita, poseł na sejm Rzeczypospolitej.
Gdy już leżąc w łóżku i gapiąc się w sufit tysięczny raz doliczy do 10, jego
powieki nie wytrzymają i wreszcie opadną lekko na zmęczone oczy. Niestety, nie
przyjdzie ukojenie a Jan Maria Rokita, poseł na sejm Rzeczypospolitej.




Temat: La Pacha Cataract Resort - Hurghada (****)
Zgodnie z obietnica opisuję hotel z którego dziś wróciłam.
Połozony w samym centrum Sekali. Przed hotelem mały plac ze stolikami i
sceną /wieczoren są tam wystepy zespołów folklorystycznych/,dookoła sklepy.
Hotel składa sie z kilku 2- piętrowych pawilonów ustawionych w kształcie
litery U. W budynku głównym oprócz restauracji i baru są też pokoje/ okna
wychodzą na ulicę - i to jest miuns/ Pozostałe pokoje urządzone standardowo, z
klimatyzacją, TV /Polonia/, lodówką itp. Każdy ma teras, balkon. W środku
kompleksu w ogrodzie basen dla dorosłych i brodzik dla dzieci. Plaża dość duża
z wystarczająca liczbą leżaków.
Bardzo czysto w hotelu i ogrodzie. Obsługa miła.
Wyżywienie tylko AL: 7-10 śniadanie, 13 - 15 lunch, 16 - 17 ciasta i dla
dzieci lody , 19 - 22 kolacja. Napoje typu fanta, cola, kawa, herbata do 23.
Alkohole lokalne/ piwo, rum, whiski/ też do 23. Jedzenia dużo,smaczne, choć
trochę monotonne. Można wnosić napoje i żywność na teren hotelu. Lunch podawany
jest też w barze na plaży i przy basenie.
W hotelu są głównie Niemcy, trochę Rosjan i Czechów, Polaków bardzo mało.
Animacje w języku niemieckim, na plaży i codziennie wieczorem dla dzieci mała
dyskoteka, dla dorosłych np. kabaret.
Moja ocena: Położenie 6* / centrum, ale nie słychać jego odgłosów po
przekroczeniu progu recepcji, wszędzie blisko /. Serwis 4*. Wyżywienie 3,5 *.
Pożądek 6* .Brak rodaków jest dla mnie plusem, szczególnie po ich zachowaniu
w samolocie. Ogólnie jesteśmy bardzo zadowolone. Polecam!




Temat: dziwny atak
Mniej więcej tak jak opisałaś, to tak wyglądały początki mojej choroby. Dlatego
lekarze mieli problemy z diagnozą (miałam 10 lat, rok 1985, naprawdę mało
wiedziano, problemy z lekami). Pierwszy grand mal z prawdziwego zdarzenia
dostałam mając lat 14.
Do teraz u niektórych NEUROLOGÓW stykam się z opinią, że z tego typu głosami to
może powinnam udać się do psychiatry... Nie pomaga tłumaczenie, że mam padaczkę
skroniową i ten objaw nie jest oznaką choroby psychicznej :(
Mam czasami takie ataki kilku sekundowe, kilkunastosekundowe w domu, w pracy, na
ulicy, w sklepie... Czasem wywołują je inne wysokie, głośne dźwięki (odgłos
karetki, dźwięk tramwaju, wysoki głos). To nieprzyjemne. Kiedy byłam dzieckiem
zaczynałam wtedy krzyczeć bo się bałam. Teraz chyba nikt się nie domyśla, że coś
się dzieje.
pozdrawiam,
tabby



Temat: cos podobne do SWAT 4?
A jak stoi Ghost Recon z kwestia fizyki i realizmem np. strzelania, zachowania
przeciwnikow etc? Tak jak pisalem w pierwszym poscie kupilem Rainbow Six:
Lockdown i to zupelna pomylka: zero realizmu, bron nie ma odrzutu i jakos tak
'beznamietnie' sie z niej strzela :) Nawet odglos strzalu jest kiepski. Wchodza
do niej niesamowite ilosci amunicji. Do tego przeciwnicy wypadaja nagle z kilku
par drzwi na raz (z roznych pomieszczen) bez halasu z mojej strony, a wiec
ewidentnie bo tak maja w skrypcie a nie bo tak wynika z mojego zachowania.
Zarowno oni jak i gracze poruszaja sie nieziemsko szybko, w trybie biegu wrecz
sie leci jak rakieta. Przeciwnicy wygladaja prawie tak samo i sa ich takie
ilosci, ze ma sie wrazenie strzelania do armii klonow :) Szybko znika adrenalina
(a w SWAT zabicie jednego wroga to byla cala akcja podchodow i nerwowki, ze
sledzeniem jego ruchow itp) i ogolnie gra bardzo rozczarowuje. Do tego grafika
jakas taka 'plaska', niby sporo szczegolow ale ma sie wrazenie ze wszystko jest
narysowane w 2D, ciezko sie wczuc. Ulica wyglada jak ze starych filmow
westernowych - jakby budynki byly tylko 2D modelami ze sklejki. Spory zawod, po
3 misjach przestalo chciec mi sie w to grac. Ghost Recon jest tez gra z serii
Tom Clancy's, dlatego pytam czy przypadkiem nie jest zbyt do Rainbow Six podobna...



Temat: Ojciec skazany za głośne zabawy dzieci
Mi nie przeszkadza jak sąsiedzi słuchają muzyki, remontują mieszkanie, jak
dzieciaki turlają coś po podłodze. Taka jest specyfika mieszkania w bloku. Tak
jak ty masz prawo do ciszy, ktoś ma prawo do zabawy albo pracy. Ja lubię ludzi i
lubie ich odgłosy. Mogę nawet znosic codziennie muzykę, której zupełnie nie
słucham. A w domu pracuję jako programista więc muszę się skupić i to dość
mocno. Ja znam takich ludzi jak ty i twoi przyjaciele. Kiedyś często mieszkałem
z różnymi ludźmi na stancjach i w akademikach. To takie zakompleksione
skurw...synki, którym przeszkadza jak się ktoś śmieje albo całuje na ulicy, jak
ktoś w nocy ma hałaśliwą i wesołą imprezę, albo ktoś w domu chrapie. I będziecie
dotąd walczyć aż postawicie na swoim. Teraz mieszkam w bloku, ale w przyszłym
roku się wyprowadzam, bo mam już dość umęczonych dziadów, którym się tylko marzy
święty spokój. Połóżcie się najlepiej od razu sami do trumny.



Temat: OSTATNIE PIETRO- BŁAGAM O ODPOWIEDZ
wlasnie kupilam mieszkanko na II ostatnim pietrze - przewaga byl brak sasiadow
nade mna...teraz mam szuranie, stukanie itp. Mieszkalam rowniez na I pietrze
przy klatce - slyszalam kto idzie, kiedy idzie, jak idzie, co mowi...do tego
trzaskanie drzwi od klatki o kazdej porze dnia i nocy...slychac dzwonki
domofonu, odglosy rozmow ludzi z ulicy...
Wybieraj to 3cie pietro - nie zastanawiaj sie, bo Ci je sprzatna sprzed nosa!
ps' moja siostra zaplacila wiecej za mieszkanie na I pietrze - moze sie juz od
tego odchodzi, ale gdzie niegdzie to jeszcze pokutuje...
zycze udanego wyboru!

pozdrawiam,
Fly



Temat: krotkie wrazenia z jazdy
polokokt napisał:

> Czesc
> Wiec w wawie juz mozna sie przejechac 9-3
> Dzis z tata jezdzilismy. Poza tym ze wrazenia sa pozytywne, jedna rzecz jaka
> nas zaskoczyla to jednak slyszalny szum samochodu w srodku (ale raczej
> odglosy drogi niz silnika). Moze nie uciazliwy, bo na pewno ciszej niz w
> naszej carismie, ale w Renault II bylo na 100% ciszej. Poza tym super. Bardzo
> ladnie sie prowadzi, 100km/h to chwila (ale tez nie rzuca na kolana) ze 175
> KM. Hamulce zeby zaczely brac wystarczy delikatne musniecie pedalu,
> rzeczywiscie zylety. Niestety nie bylo gdzie wybrubowac systemu kontroli
> trakcji. W wawie na ulicy o godzinie 17:00 raczej ciezko znalezc jakas luzna
> uliczke. Na tomiast system antyposlizgowy przy ruszaniu bez problemow radzi
> sobie z moca.
> A mi bardzo sie podobala wskazowka pedzaca na czerwone pole po zalaczeniu
> turbinki :)
> Tlumienie nierownosci bardzo ladne, do tego zero drgan na kierownice (to
> raczej norma w dzisiejszych samochodach).

Napisz jeszcze na jakich felgach jeździliście i na jakim ogumieniu. Na 18" "co
się ładnie GNĄ", czy raczej na skromniejszych.

Samochod zdecydowanie sztywniejszy
> od carismy, nie pochyla sie tak, ale do mojego sztywnego polo jeszcze troche
> brak. Zloty srodek miedzy sztywnoscia i komfortem, ze tak powiem.
> No i to tyle wrazen. Wiecej ciezko opisac. W kazdym razie samochod nadal nam
> sie bardzo podoba (ale nie kazdemu oczywiscie musi).
> Ja do swojego samochodu na pewno chcialbym takie fotele kubelkowe - sa super.
> Pozdrawiam




Temat: WERSAL PODLASKI - KEN II etap
mieszkam na KEN52 i moge potwoerdzic wypowiedzi wczesniejsze ze to wszystko
zalezy od mieszkania akurat moje jest rewelacyjnie akustyczne - slychac nawet
kichanie sasiada ale przeciez on nic nie winien ze ma katar... straszne sa
natomiast odglosy al ken zwlaszcza latem - otwierasz okno i zycie domu
zagluszone zyciem ulicy... pozdrawiam sasiadów a niektorym zycze szybkiego
powrotu do zdrowia



Temat: dom przy Pełczyńskiego
Jak wam się mieszka?
Cześć wszystkim!

Zastanawiam się nad kupnem jednego z ostatnich mieszkań w 2 budynku, chciałbym
się was, jako już mieszkańców podpytać... powiedzcie mi, jak wam się mieszka w
jedynce? Dom się jeszcze nie sypie? Jakość mieszkań bez zarzutów? Ogrzewanie
dobrze się sprawuje w zimie? Endywia, ty masz zdaje się okna na parterze, od
Pełczyńskiego: czy jest głośno, znaczy się, czy dużo aut jeździ tą ulicą, do
dalszych osiedli? I jak tam hałas z garażu? ;-) Ściany wewnętrzne dobrze tłumią
odgłosy imprez u sąsiadów?

Powiedzcie mi też, jak się układa współpraca z Bemowo Invest po oddaniu
mieszkań? Oddali pierwszy etap w terminie? Akty notarialne też zostały
podpisane w terminie? Pozwolenie na użytkowanie budynku dostali bez problemu?
Mam wątpliwości związane z wpadką na Mrocznej i tej hipoteki, wiecie może czy
kredyt spłacają terminowo?

Z góry dziękuję i pozdrawiam,

Paweł



Temat: Likwidacja TRAMWAJÓW na CHROBREGO a ..........
Tramwaje istonie przeszkadzają gdy sie mieszka przy ulicy gdzie jeżdżą. Moja
babcia mieszka w nowym domu przy Osobowickiej i tam jak pedzi 14 lub 24 zwykle
pusta to mimo i naprawde dosyć dzwiekoszczelnych okien słychać ten potworny
dzwiek tarcia metal o metal jedyny odgłos jaki te okna przepuszczają,
wstrząsów nie ma ale chalas jest. Ale lekarstwo proste, w zadnym wypadku nie
likwidować torowisk mamy jedną z bogatszych sieci torowisk w polsce jesli nie
najbogatsza i trzeba ja rozwijać, prosze panśtwa REMONTOWAĆ w oparciu o
najnowsze technologie i wtedy kupować nowoczesne wozy. Dobre
torowisko+nowoczesny tramwaj= cisza i spokój. A ja wczoraj widziałem(palaser
czy coś tam) na torowisku na toruńskiej. I jestem ciekawy czy torowisko za 10
baniek sie pokrzywiło że panowie je tak mierzyli i łapali sie za głowy czy to
tylko rutynowa konserwacja?




Temat: Nerwica lękowa
Od wielu lat zmagam się z nerwicą.
Kilkakrotnie odwiedziłam psychiatrę .
Pierwszym którego byłam stwierdził depresję i przepisał mi Mianserynę.
Czułam się poniej bardzo źle, w mniej więcej w dwie godziny po zażyciu leku
odczuwałam silny lęk i nadwrażliwość na na odgłosy np: ktoś zapukał , coś
spadło a się czułam jak by mnie ktoś przestraszył w ciemnej ulicy.
Towarzyszyło temu uczucie ciągłego zmęczenia.
Bardzo się wtedy martwiłam że to początek poważnej choroby psychicznej.
Odwiedziłam drugiego lekarza który stwierdził że moje dolegliwości to nerwica.
Zalecił mi psychoterapię.Uczęszczałam na nią przez pewien czas, pomogła mi ona
zrozumieć przyczyny moich problemów ale nerwicy nie wyleczyła.
Jeżeli ktoś ma sprawdzonego w leczeniu nerwic lekarza bardzo proszę o namiary.




Temat: Osiedle Samarytanki
Nic więcej nie wiem :(. Ja na Twoim miejscu przeszłabym sie do dzielnicy i
zapytała o tę ulicę ktora ma powstać przy osiedlu. Nawet jesli Karmar sie
postara i wszystko bedzie na czas i zgodnie z umowa to szkoda byloby nie spac
po nocach przez uliczne halasy. Facet w biurze sprzedazy mowil, ze miasto ma
wybudowac ekrany tlumiace te odglosy (skoro sa takie plany to bedzie chyba
niezla jazda).
Pozdrawiam
Dorka



Temat: Skąd się tu przeprowadziliście??
znachorr napisał:

> ipis1 napisała:
>
> > również Służew ;-)
> > metraż taki sam tylko do metra dalej i bez balkonu
> > w nocy nie było słychać
> > samochodów z ulicy ale ze względu chyba na poddasze i okna
> > veluxy bardzo przeszkadzały samoloty
>
> Ja w ogóle nie słyszałem samolotów, a mieszkałem przy Alei Lotników. Zresztą
wo
> lałbym samoloty, przynajmniej piloci nie dziurawią specjalnie tłumików, jak
nie
> którzy "tjuningowcy", ani nie puszczają diskopolo przez uchylony szyberdach :)
>
> Pozdrawiam

To bylismy prawie sąsiadami, bo my na Smyczkowej, w tych dwupietrowych domkach.
Na poddaszu inaczej odgłosy dochodzą, ale "przecinaki' z rzymowskiego
słyszelismy dobrze.




Temat: Propozycja spotkań fanów tuningu w piątki
a tuningiem co mozna nazwac ? - oblepienie folia szyb - wpasowanie alufelg i
stroboskop ?? taaa i super sportowa naklejka na maske - klape i drzwi - jakies
super dzialko na rure zeby odglosy lepsze dochodzily - super mega spojlerek (
najlepiej od razu 3 ) ..... to jak to ma byc tzw .. "tuning " to zapraszam na
400 metrow - i tam sprawdzimy jak te super sportowe bryki jezdza.. poza
wielkim rykiem sykiem - to chyba 50tki nie przekraczaja bo to juz zawrotna
predkosc dla niektorych - pozdrawiam wszystkich magikow samochodowych i nie
wyjezdzajcie na ulice skorkami oblepionymi w shit - bo bede was taranowal beje!




Temat: Worek bez dna, czyli wątek o wszystkim i o niczym
Taa... spada się z tych nart jakby ten śnieg był jakiś metr pod nimi. Ale to
nic, jeszcze się trochę powywalam i będę mogła reprezentowć sekcję narciarską
A na ulicę Roosevelta trafię bez problemu, z tego co pamiętam Borejkówny
słyszały w domu odgłosy dworca PKP, więc od dworca to niedaleko.



Temat: Palestyńska- opinie
osiedle może nie najbardziej estetyczne, ale małe i panuje na nim porządek.
do torów pkp mozna sie przyzwyczaić. odgłos pociągów słychać. osiedle zamknięte
więc blokersi z Wysockiego raczej wstepu nie mają. Najważniejsze że jest to
mała spółdzielnia i mieszkańcy z powodzeniem kontroluja prezesa Ś. Prezes
zresztą też nie jest dłużny mieszkańcom i pilnuje mieszkańców - goni np
właścieli psow by nie sr... na płyte garażu... itd.
na osiedlu jest zatem spokój, choć ... nie oznacza to że nie mieszka tam i
podejrzany element - wiosną ubiegłego roku głośno w mediach było o aresztowaniu
w mieszkaniu na Palestyńskiej niejakiego Salaputa (o ile nie przekreciłem
ksywki). Został zaskoczony wraz z konkubiną przez grupę antyterrorystyczną.
Okazało się że po wyjściu z więżnia dalej trudnił się działalnościa przestepczą
i w ciągu kilku miesiecy zdążył podporządkować sobie wiekszość prawej strony
warszawy. Był obserwowany przez policje. Mieszkanie na Palestyńskiej wynajmował
od starszej kobiety , która nie tylko nie wiedziała z kim ma do czynienia , ale
i była wręcz zauroczona lokatorem (podobno przed świetami pytał ją czy nie
potrzebuje wczesniej pieniedzy za mieszkanie na świąteczne zakupy ... ).
ale taki element moze zdarzyć się wszedzie.
Podsumowujac:
lokalizacja napewno jedna z mniej pieknych, (w planach na daleką przyszłość na
przedłużeniu ulicy Budowlanej ma powstać trasa z mostem łącząca Bródno z placem
Wilsona) , ale za to spokojne osiedle (bo i małe).



Temat: co sadzisz o przetuningowanym samochodzie?
W zeszłym tygodniu jechałem z żoną ul.Dietla w Krakowie. W pewnym momencie
zapytała się dlaczego to auto przed nami wydaje taki dziwny dźwięk? No to
opowiedziałem jej o specjalnych nakładkach, końcówkach itp, żeby wydobyć z
samochodu rasowo brzmiacy dźwięk rajdówki. Żona posłuchała chwilę nastepnie
stwierdziła że woli nasze cichutkie kombi, a samochód wydający odgłosy jak ten
przed nami to wcale nie kojarzy jej się ze sportem tylko z autem w którym coś
sie zepsuło i należy je jak najszybciej naprawić.



Temat: Travel Time - Majorka
Gość portalu: ponci napisał(a):

> te ceny są aktualne, obowiązują we wrześniu i pażdzierniku. Z tego co się
> orientuję hotele są całkiem niezłe, ale raczej dla ludzi którzy lubią nocną
> zabawę i dyskoteki niż dla pełnych rodzin z dziećmi. Nawet jak na 2* to it
tak
> trzymają swój standard.

Byłam w w hotelu Playa Nautica 2 lata temu z Sindbadem w czerwcu. Wtedy nie
było upałów więc nie przeszkadzał mi brak klimatyzacji. Hotel jest bardzo
spokojny - żadnych odgłosów dyskotek, tak że nadaje się dla rodzin z
dziećmi.Nie posiada basenu ani ogrodu - stoi w zwartej zabudowie w cichej
uliczce. Dostałam dość fajny pokój - niestety niektóre pokoją wychodzą na
schody pożarowe i mają przez to niezbyt ciekawy widok. Podstawowym atutem
hotelu jest jego położenie - 150 m od najładniejszej plaży w El Arenal.
Niedaleko hotelu przy placyku znajduje się porządna informacja turystyczna
natomiast na ulicy na której znajduje się hotel idąc w kierunku od plaży - duży
i tani supermarket.
Jedzenie w hotelu jest znośne - śniadania raczej monotonne ale obiadokolacje
urozmaicone i obfite. Generalnie polecam!
Cena hotelu odpowiada terminowi wylotu - lipiec to pełnia sezonu.



Temat: tłumaczenie zdań.
tłumaczenie zdań.
Bardzo proszę o przetłumaczenie tych zdań.Będę bardzo wdzięczna

1.Powiedział, żebym zszedł do sklepu i przyniósł mu papierosy i kawę.
2.Przez jakie ulice muszę przejść, żeby dojść do stadionu Fenerbahce?
3.Siedząca w fotelu starsza kobieta to babcia. Robi wnuczkowi sweter.
4.W światowej prasie nazwano Naima Suleymanoglu "kieszonkowy Herkules".
5.W tym domu w nocy słychać odgłos deszczu i wycie wiatru.




Temat: Powroty......
Powroty... Wazne ,ze Ty wrociles "na Ojczyzny lono", czyli do nas, do cafe, w
ktorym (ej?) jakos smetnie w ostatnim czasie. Pewnie z powodu urlopow i
nieobecnosci przy klawiaturach...
W kwestii nostalgicznych powrotow: ja wracam do krainy dziecinstwa do
Zakopanego i jego zapachow, odglosow, juz dawno niezyjacych gorali, z ktorymi
sie przyjaznilam jako maly szkrab.
Zapach siana, zapach owiec, zapach koni, podroze wielkimi samochodami-
taksowkami do Morskiego Oka, willa Orla przy ul. Koscieliskiej i najpyszniejsze
pod sloncem kruce babeczki z poziomkami, zbieranie rydzow pd reglami. Och,
siodme niebo...




Temat: wierni blokujący ogrodową
Parkujące nieprzepisowo (blokując chodniki) samochody mogą
przeszkadzać i może faktycznie pwinnismy się wszyscy zastanowić np.
nad częstszym używaniem nóg, gdyż wioska nie jest duża i do kościoła
można by dojść piechotą. No właśnie... tylko tych chodników jest
mało; vide niebezpieczny odcinek ul. Geodetów, gdzie strach się
poruszać... szczególnie z dziećmi... To problem dośc złożony i
pewnie - jak zwykle - najlepiej znaleźć jakiś konsensus. Lobbować za
mniejszym używaniem samochodów i więksdzą kulturą parkowania, ale i
wykazywać zrozumienie dla wiernych, którzy chcą się dostać do
kościoła, a nie zawsze mają czas i ochotę udawać się tam pieszo, czy
na rowerze. Zawsze mi się też ciśnie na usta zapytanie, czy
wybierając lokalizację mieszkania nikt z okolicznych mieszkańców nie
zauważył kościoła, wyobraźni mu nie starczyło, zeby usmysłowić
sobie, ze kościół to dzwony, ze kościół, to tłumy wiernych na
mszach, to śpiewy, śluby, pogrzeby, etc. Jeśli wybieram mieszkanie
przy supermarkecie, to nie wysyłam potem listów protestacyjnych, ze
mi odgłos przetaczanych wózków budzi dziecko. "Widziały gały co
brały" chciałoby się rzec ;-).



Temat: Radio POZNAŃ w Łodzi?!?!
hmm mnie się popsuło radio w samochodzie więc teraz jeżdżę przy
akompaniamencie odgłosów ulicy... ale jak się zdobędę na zakup nowego to
poszukam...




Temat: Lubicie ciche i samotne wieczory?
Ja bardzo lubię, jako, że prowadzę samotny tym życia. Fajka, partia szachów z
samym sobą i szklaneczka szkockiej przed otwartym oknem, słuchając odgłosów
ulicy.




Temat: temperatura chłodnicy
Dziękuję za radę, tyle że wycie to jest wycie - ludzie oglądają się na
ulicy..:)), to nie jest zwykły odgłos pracy wentylatora.....




Temat: Co warto odbudować?
Teatr Lobego (1868-69) w/g projektu Barchewitza.
Gmach w stylu nawiązującycm do włoskiego renesansu znajdował się przy ul.
Dobrzyńskiej, otaczały go ogrody tłumiące odgłosy miejskie.



Temat: Drogi Panie Krzysztofie - ul.Legnicka
kudi_wrocek napisał:

> Chodzi mi o odcinek tramwjowy na ulicy legnickiej od ul.Rysiej do
> ul.Niedźwiedziej a nawet dalej ... Otóż chciałbym wiedzieć ile wynosi
> dopuszczalny odgłos tramwajów w decybelach ponieważ np. jak oglądam pogodę o
> 20 na jedynce i nagle mi tramwaj się rozpędza i pociska 50-60 km/h to ja tej
> pani w telewizorku nie słyszę!!! Chciałbym aby coś zrobiono żeby uciszyć
> jakoś te odgłosy. Nie wiem jak ale wydaje mi się że napewno się jakoś da to
> zrobić np. podsypać kamieni albo zbudować ścine antyodgłosową taką jak np. za
> estakadą na ul.Klecińskiej. Uważam że podczas przebudowy ul.Legnickiej
> popełniono sporadyczny błąd otóż od ul.Niedźwiedziej do miejsca między
> ul.Rysią a ul.Wejherowską są podkłady tramwajowe drewniane a dalej od tego
> miejsca do Astry są już podkłady betonowe które uciszają odgłos bo nieraz
> jechałem tamtendy od Astry i kiedy tramwaj się rozpędzał od ul.Wejherowskiej
> w kierunku centrum to było nawet cicho do czasu aż nie wiechał na podkłady
> drewniane a jak już pędzi 50-60 km?h to kompletnie ogłuszeć można z tym
> trzeba koniecznie coś zrobic. Dobrze ze chociaż w nocy bedzie cicho od 1
> września.
>
> Panie Krzysztofie mam nadzieję że przeczyta Pan to bardzo uważnie i zrobi coś
> w tym kierunku żeby to wszystko uciszyć, tylko żeby nie zrobiono tak żeby
> było ciszej wprowadzono ograniczenie do 20 km/h tylko ma być cicho i tramwaje
> mają jeździć tak jak dzisiaj czyli ok. 50-60 km/h. Dziękuje za rozwarzenie
> tego problemu.
> Mieszkaniec ul.Białowieskiej

Dopuszczalne natężenie hałasu w terenie zabudowanym określają normy wprowadzone
ustawą o ochronie środowiska. Nie rozróżniają one hałasu ze względu na sposób
jego powstawania, a więc np. na hałas powodowany przez tramwaje, samochody,
etc. Sprawdzimy, co się da zrobić w tym konkretnym przypadku. Przekażę Pana
spostrzeżenia naszym specjalistom od utrzymania torowisk, jeśli cokolwiek
będzie możliwe do zrobienia z torowiskiem, to to zrobimy. Obawiam się jednak,
że może się okazać, że to nie tory są winne, a stan taboru, który po nich
jeździ. Legnicką na liniach nocnych "zasuwają" tramwaje typu 102, które już
dawno nie są nowe. Większość zgłoszeń dotyczących hałasu, jakie otrzymujemy,
odnosi się właśnie do tras przez nie obsługiwanych. Niebawem problem sam się
rozwiąże, bowiem we wrześniu tramwajowa nocna komunikacja zbiorowa przestanie
istnieć i zastąpią ją autobusy.
Pozdrawiam
KK



Temat: Dzieje lubelskich ulic...
Przychylam się do zdania przedmówczyni, też czytam z zapartym tchem :) Smutne
dla mnie jest tylko to, że raptem minęły 4 lata od mojej emigracji z kochanego
miasta, a już pozapominałem wiele nazw ulic i mam problemy z lokalizacją
opisywanych przez Was i przewodnik przywołany przez lucy_z, miejsc. W nim z
kolei przeczytałem o ul. Grodzkiej w kontekscie "arystokracji" lubelskich ulic.
Czy tak jest faktycznie? Wiele lat tam mieszkałem, ale nie znałem nikogo, kto
miałby śmiałość aż tak określić tę ulicę z racji jej nienajlepszej sławy.
Faktem jest, że mieszkając tam, byłem świadkiem głębokiej przemiany Grodzkiej.
Z ulicy, na której jeszcze niedawno świeciła jedna latarnia (na domu kultury),
żulia urządzała pole bitwy pod oknami, a każdy normalny człowiek bał się tu
pojawić po zmroku, powoli zmieniła w cywilizowaną ulicę pełną knajpek i
galerii. Ale arystokracja? Cztery lata temu jeszcze zdarzały się zaczepki ze
strony lokalnych meneli, działał spożywczak, pod którym od 5 rano wystawali
spragnieni autochtoni, a na placu po farze szalały wichry, przewalały się
śmiecie i puste butelki. Mimo to, słuchając dziś, typowych dla życia w mieście
hałasów ulicznych zakłócających mój spokojny sen, wspominam z rozrzewnieniem
noce staromiejskie - pamiętam ciecia zamiatającego w środku nocy chodnik pod
domem kultury. Po całej okolicy niosły się odgłosy zamiatania, gdy nagle z
któregoś okna rozległo się: "sp...ch..., ja Ci poszuram! W dzień se szuraj!"
Cieć wziął sobie radę do serca i znów było miło, cicho i przyjemnie :). W
każdym razie cieszę się, że ranga Grodzkiej wreszcie wzrosła, jeśli tak jest
faktycznie. Pozdrawiam

P.S. Czy ktoś pamięta akcję pomalowania nawierzchni całego ciągu od Bramy
Krakowskiej do Grodzkiej? To była chyba ekipa z teatru NN, w ciągu jednej nocy
pokryła szarą ulicę kolorowymi malowidłami, zmytymi przez deszcze po kilku
tygodniach.




Temat: 60 rocznica Lipca 1944.
Brak mi słów na okreslenie bzdur jakie wypisuje Super Didżej Heniu. Nie mają
one nic wspólnego z ówczesną rzeczywistością. Okupacja i wyzwolenie to był czas
mojej młodości. Jestem świadkiem historii. Akcja Burza to było przygotowanie,
mobilizacja do obrony, niewykorzystana, gdyż zmiana frontu,ucieczka Niemców pod
naporem szybko zbliżającej się Armii Sowieckiej i Pierwszej Armii Wojska
Polskiego nastąpiła niemal błyskawicznie. Jest przecież szereg książek, których
treścią są zdarzenia które miały miejsce w Lublinie w czasie okupacji, zmiany
frontu i później opisane przes ich uczestników. Kup sobie i przeczytaj Heniu
książkę którą widziałam w księgarni Łopacińskiego, w Ezopie, na Kunickiego
pt."Póki pamięć dopisuje, póki jeszcze czas" Tam miedzy innymi znajdziesz
cytuję;" Zaskoczyło nas spotkanie trzech radzieckich partyzantów, a nieco dalej
na drodze widok radujący serce: całe rodziny cywilów Niemców i Volksdeutschów z
zagarniętym dobytkiem uciekały na zachód w pnicznym strachu przed zbliżającym
się frontem. Wślad za cywilami cofało się wojsko. Nie to dumne spasione,
zapiete na ostatni guzik, tylko jakoś niechlujne, pokorne i szukające
sposobności by wytargować jakiś cywilny łach i zrzucić mundur. Z miata słychać
było odgłosy walki. Wybiegłam z biało-czerwoną opaską z literami AK by
uruchomić punkt pomocy medycznej przy ulicy Kochanowskiego 2 gdzie zjawiły się
przeszkolone przeze mnie dziewczęta oraz w szkole przy ulicy Bychawskiej 116.
Tu już zastałam rozkładający swoje manatki polowy punkt radziecki. Oddałam im
nasze materiały i stanęłam do pracy. Niemcy kryli się po strychach, piwnicach i
stamtąd strzelali. Gdy wieczorem wracałam do domu, ukryty w kartoflisku
uciekinie puscił na ulicę serię z automatu"



Temat: kstrus na stoklosach
Ja kupiłam jeszcze we wrzesniu. Dla mnie bliskość metra to podstawa. A
straszenie drganiami to zwykłe brednie - postójcie sobie chwilę gdzieś na ulicy
nad metrem, a z pewnością nie wyczujecie, kiedy przejeżdża pociąg. A przeciez
poziom zero (na ulicy) to tylko dwie-trzy kondygnacje powyżej, a mieszkania
zaczynają się od drugiego piętra ponad poziomem zero. Trzeba być chyba
książniczką na ziarnku grochu, żeby mieć problemy z drganiami.
Mój zaprzyjaźniony notariusz nie miał tak powaznych zastrzeżeń do umowy Strusa,
jak w przypadku umowy chwalonego tu przez samozwańczego eksperta od prawa
budowlanego niejakiego Borka - czy Burka - DOM Development. Ciekawe, że na
każdym forum znajdzie się jakiś nawiedzony malkontent, który swoją życiową
misję widzi w kontestowaniu wszystkiego, co nie zgadza się z jego wydumanymi
poglądami. Na tym forum np. wspomniany wyżej Burek za wszelką cenę usiłuje
namówić każdego na zakup mieszkania na Nugat, jakby ktoś mu płacił na
naganianie klientów tej firmie. Może właśnie tak jest. Osobiście wolę odgłosy
miasta po otwarciu okna (w końcu mieszkamy w Warszawie a nie na wsi) niż
szczytowe mieszkanie z windą za ścianą mojego pokoju.
Rozmawiałam z kilkoma mieszkańcami zakończonych inwestycji Strusa przy ul.
Budrysów i Korytnickiej, i wszyscy wypowiadali się pozytywnie. Mieszkania były
oddane w dobrym stanie i na czas. Pokazywali mi swoje mieszkanka i piwnice.
Czytałam gdzieś na forum, że ktoś przy Bażantarni miał problemy z kanalizacją,
ale takie jest życie: zawsze gdzieś ktoś coś spartaczy, jeśli trafi akurat na
nas, trzeba mu kazać usunąć usterki i iść do przodu, zamiast histeryzować.
Wszczynaniem awantur rzadko osiąga się coś konstruktywnego. Poza tym, szkoda
nerwów.
Mieszkanie - jak się nie spodoba - zawsze można sprzedać. Ceny wciąż idą w
górę, i będą szły, więc raczej się nie straci tylko zyska na ewentualnej
transakcji.
Pozdrawiam przyszłych sąsiadów


Strona 1 z 3 • Wyszukano 132 wypowiedzi • 1, 2, 3